zabawki dla dzieci
poznań, zabawki dla dzieci
to zabawki dla dzieci
Kostka brukowa
Producent gazonów
www.fabruk.pl
Czynniki osiągania sukcesu
Osiągnij sukces. Sięgnij marzeń.
czynniki-sukcesu.ov…
Dystanse
Felgi do wszystkich samochodów
www.autofelgi.pl
Obręcze Stalowe
Felgi do wszystkich samochodów
www.autofelgi.pl
Alufelga
Felgi do wszystkich samochodów
www.autofelgi.pl
Japonia
Wszystko o Japonii
www.nihonsun.net
porównywarka kredytów
Porównaj kredyty hipoteczne
www.hipotekaplus.pl…
avast
Chroń swój komputer - Avast
legalne.info/soft/1…
Bielizna
Bielizna damska.
www.strefabielizny.…
odtwarzacze mp3 download
do ściągnięcia
download.nf.pl/biur…
Zdrowie
Helpers.pl - porady dla każdego
helpers.pl/tags.php…
Zaproszenia ślubne
Zaproszenia ślubne i weselne.
www.zaproszeniaonli…
Sportingbet
bonus u bukmachera sportingbet
helpbets.com/pl/Spo…

I.

czerwiec 10th, 2008

Józef K. wynajmujący pokój w mieszkaniu pani Grubach pewnego dnia zostaje aresztowany przez dwóch strażników, Franciszka i Willera. Powód aresztowania jest nieznany, bohater nie przypomina sobie żadnego wykroczenia, nie czuje się winny, a strażnicy też nie podają przyczyn, gdyż są jedynie niższymi urzędnikami, nie upoważnionymi do wyjaśnień. Mimo aresztowania bohater ? ku swemu zaskoczeniu ? może iść do pracy do banku. Jak twierdzą strażnicy, rozkład jego zajęć nie powinien ulec zmianie, a na bieg sprawy i tak bohater nie ma wpływu. Józef K. próbuje uznać rzecz za mało ważną.

II.

czerwiec 10th, 2008

Józef K. zostaje telefonicznie powiadomiony o przesłuchaniu, które ? aby nie zakłócać jego pracy zawodowej ? ma się odbyć w niedzielę. Udaje się pod podany adres, na jedną z ulic przedmieścia. W zaniedbanym domu bohater błądzi po korytarzach i przypadkiem trafia do Sali rozpraw, w której jest zgromadzony tłum. Józef K. krytykuje funkcjonowanie sądu, przekupność i głupotę jego urzędników, biurokrację i sposób traktowania niewinnych ludzi, takich jak on. Swoje oskarżenia wygłasza śmiało, odnosząc wrażenie, że zgromadzeni są mu przychylni, na końcu okazuje się jednak, że wszyscy są urzędnikami sądu

III.

czerwiec 10th, 2008

Nie otrzymawszy w kolejnym tygodniu wezwania do sądu, Józef K. udaje się tam z własnej inicjatywy. Spotyka tylko praczkę, żonę woźnego sądowego, utrzymującą stosunku ze studentem Bertoldem i sędzią śledczym. Później spotyka woźnego, który pokazuje mu kancelarie sądowe mieszczące się na strychu. Zgromadzeni w poczekalni oskarżeni sprawiają przygnębiające wrażenia, są pokorni, bezwolni, przestraszeni. Józef K. mdleje pod wpływem dusznej atmosfery i poczucia zagubienia. Zostaje wyprowadzony z budynku, ale niepokoi swoim stanem.

IV.

czerwiec 10th, 2008

Józef K. próbuje porozmawiać z jedną współlokatorką, panną Burstern, ale ona wyraźnie go unika. Bohater wyczuwa wytworzony wokół siebie nastrój podejrzliwości i niepokoju. Czuje się śledzony.

V.

czerwiec 10th, 2008

Pewnego wieczoru wychodząc późno ze swojego biura w banku, Józef K. słyszy na korytarzu westchnienia i jęki, dobiegające z rupieciarni. Znajduje tam strażników Franciszka i Willera oraz mężczyznę z rózgą do bicia, który ? jak Józef K. się dowiaduje ? ma im wymierzyć karę, ponieważ Józef K. skarżył się na nich sędziemu. Prośby bohatera okazują się bezskuteczne. Następnego dnia bohater widzi w rupieciarni to samo.

VI.

czerwiec 10th, 2008

Pewnego popołudnia w biurze odwiedza Józefa K. jego wuj Karol, krewny z prowincji, zaniepokojony procesem. Zabiera Józefa do adwokata Hulda, który podejmuje się jego obrony. Służąca adwokata, Leni, wywołuje Józefa do pokoju obok, w czasie rozmowy radzi mu, by był bardziej ustępliwy. Wuja uraziło zniknięcie Józefa; uważa, że zaszkodził w ten sposób swojej sprawie.

VII.

czerwiec 10th, 2008

Po kilku miesiącach proces Józef K. dochodzi do wniosku, że sprawa nie posuwa się naprzód. Adwokat nie robi nic, by go uniewinnić, mówi tylko o trudnej sytuacji obronnych w systemie, który właściwie na obronę nie zezwala. Józef K. postanawia zrezygnować z adwokata i samodzielnie zająć się sprawą. Za radą jednego ze swoich klientów z banku, udaje się do malarza Titorellego, którego zna wiele sędziów. Malarz obiecuje pomóc bohaterowi, informuje go też o trzech rodzajach uwolnienia: prawdziwym, pozornym i przewleczeniu. Uwolnienie prawdziwe, czyli uniewinnienie, nigdy się nie zdarza. Pozorne uwolnienie polega na chwilowym uchyleniu sprawy, która w każdej chwili może być wznowiona. Przewleczenie polega na utrzymaniu procesu w stadium początkowym, co zapobiega skazaniu. Drzwi nad łóżkiem malarza też prowadzą do kancelarii sądowych.

VIII.

czerwiec 10th, 2008

Józef K. odwiedza adwokata, by odebrać mu sprawę. Spotyka tam kupca Blocka i jest świadkiem poniżającego traktowania kupca przed adwokata, który uważa że jego klient powinien być zadowolony z tego, że jeszcze żyje. Uzależnia od siebie Blocka, każąc mu stawiać się na każde wezwanie. Józef K. jest oburzony takim traktowaniem, co Block uważa za wyraz braku doświadczenia Józefa K. w sprawach sądu.

IX.

czerwiec 10th, 2008

Józef K. na polecenie dyrektora udaje się do katedry, by oprowadzić po niej włoskiego klienta banku. Włoch się spóźnia, a tymczasem z ambony wzywa Józefa K. ksiądz, który przedstawia się jako kapelan więzienny. Tłumaczy Józefowi mechanizm działania prawa za pomocą przypowieści o odźwiernym. Odźwierny strzeże wejścia do prawa, zagradza drogę człowiekowi ze wsi, który prosi o wstęp. Przed drzwiami człowiek ten trwa do śmierci w nadziei na uzyskanie zgody odźwiernego; nie otrzymuje jej jednak ? prawo okazuje się nieprzeniknione, niedostępne. Ksiądz podaje różne interpretacje przypowieści ? jedna mówi o godności odźwiernego, która nadaje mu służba prawu, druga o sytuacji człowieka, który jako wolny przechodzi do prawa i całe życie poświęca na bezskuteczne próby dostania Siudo środka. Wielość interpretacji dowodzi, że prawda jest niedocieczona i że kłamstwo jest podstawą porządku świata. Po rozmowie z księdzem Józef K. opuścil katedrę.

X.

czerwiec 10th, 2008

W przeddzień trzydziestych pierwszych urodzin Józefa K. do jego mieszkania przyszli dwaj panowie. Wizyta nie była zapowiedziana, ale bohater ją przeczuwał. Mężczyźni wyprowadzili go za miasto w okolice kamieniołomu u przygotowali do egzekucji ? ułożyli jego głowę na kamień i wyjęli rzeźnicki nóż. Józef K. nie zdobył się ani na sprzeciw ani na samobójstwo. Umierał (ugodzony nożem w serce) ze świadomością poniżenia i wstydu.